Camp Vista
Posted on Sep 25, 2011 | 0 commentsGrzesiek Szeszko:
50 rocznica założenia Camp Vista zbiega się z 10 rocznicą pierwszych rekolekcji Domowego Kościoła w tym ośrodku. Obydwie rocznice skłaniają do spojrzenia z refleksją na minione lata. Pan Bóg działa w przedziwny sposób…
Bardzo dobrze pamietam czas przygotowań do rekolekcji w 2001 roku. Jak zwykle w takich przygotowaniach bywa, zaczęły się one wiele miesięcy wcześniej. Jeszcze latem 2000 głównym ośrodkiem rekolekcyjnym DK w Chicago był klasztor karmelitański w Munster, IN. Odbywało się tam wiele naszych rekolekcji, zawsze podczas długich weekendow. Jednak charakter tego miejsca nie ułatwiał prowadzenia rekolekcji. Bardzo aktywny harmonogram zajęć tej parafii sprawiał, że na weekendy ściągały tam tłumy ludzi. Trudno było utrzymać rekolekcyjne skupienie wśród mrowia ludzi. Doszliśmy do wniosku, że nasza grupa potrzebuje czegoś innego: innego typu rekolekcji, innego miejsca, czasu na spokój i refleksje. Jednak okazało się, że nie jest łatwo znaleźć odpowiednie miejsce dla dużej grupy małżeństw ze sporą gromadką małych dzieci. Pukaliśmy do wielu drzwi. Ale jeszcze na początku 2001 roku nie mieliśmy zarezerwowanego żadnego miejsca.
Dopiero przy końcu stycznia dowiedzieliśmy się o małym ośrodku w Wisconsin. Znajomy znajomego coś kiedyś słyszał o takim miejscu… Pierwszy kontakt telefoniczny udało nam się nawiązać późnym styczniem, gdy byliśmy na wakacjach na Florydzie. Wszystkie warunki brzmiały sensownie, ale nie mogliśmy podjąć decyzji na podstawie rozmowy telefonicznej, nie widząc miejsca na własne oczy. Po powrocie do Chicago, Roman Majka i ja wybraliśmy się w mroźną zimową sobotę, aby zobaczyć czy to miejsce w ogóle istnieje. Dosłownie przebijaliśmy się przez zaspy śniegu wjeżdzając do Camp Vista. Cała droga prowadzaca do ośrodka zasypana była śniegiem i miejscami nie była dużo szersza niż szerokość samochodu. W ośrodku właśnie przebywała duża grupa skautów. Rozłożeni oni byli na podłodze w sali pod kaplicą oraz w obecnej sali rekreacyjnej pod stołówką. Były to jedyne miejsca ogrzewane w czasie zimy, więc wszędzie były śpiwory; nie dało się przejść przez tę salę bez nadępnięcia na kogoś. Owczensy menadżer oprowadził nas po ośrodku i zapewniał, że wszystko wygląda dużo bardziej zachęcająco latem. Postanowiliśmy zaufać Bogu…
Od tego czasu DK gosci w Camp Vista kazdego lata. Warunki gospodarcze i mieszczkalne przez wiele lat zostawialy duzo do zyczenia, ale spokoj tego miejsca, blogosc natury, i autentyczne oddalenie od swiaty nieustannie pomagaja nam zblizyc sie do wspolmazonka i Boga. Nasze malzenstwo i rodzina zostaly ubogacone w niewyobrazalny sposob dzieki otwarciu sie na laske Boza wlasnie w tym miejscu. Trudno mi sobie nawet wyobrazic gdzie bylibysmy jak malzonkowie, katolicy, rodzice, krag DK bez naszych wyjazdow do Camp Vista. Z ogromna wdziecznoscia wspominamy osoby prowadzace rekolekcje, przyjaznie ktory zawiazalismy lub umocnilismy w tym miejscu.
50 lat wczesniej Ks. Fischer, przynaglany przez Ducha Swietego, zdecydowal zaryzykowac i zbudowac miejsce gotowe przygarnac kazdego. Nie mial na mysli polskich malzenstw z Chicago. Nie wiedzial jak zakonczy to co rozpoczal ani tez kto skorzysta z owocow jego pracy. Ekonomia Krolestwa Bozego wymyka sie logice “tu i teraz”. Nie mozna przewidziec jak i kiedy Bog bedzie dzialal. Dlatego trzeba zawsze i wszedzie miec serce otwarte na Jego natchnienia. W dawaniu siebie samego, swego czasu i talentu, “bezimiennym innym” mozemy dolozyc cegielka do budowania Krolestwa Bozego na ziemi. Dzieki wysilkowi Ks. Fischera, DK z Chicago tez moze nazywac Camp Vista swoja oaza w swiecie pelnym napiecia i stresu.
Chcialbym zachecic was do podzielenia sie swoja refleksja na temat Camp Vista. W jaki sposob Camp Vista wplynelo na was, wasze malzenstwo i rodzine?
“Wielkich dziel Boga nigdy nie zapominajmy…”
Grzegorz Szeszko